niedziela, 4 września 2011

Wielkie pakowanie!


A raczej największe, z jakim do tej pory miałam do czynienia... Dzisiaj (bo jest już  po północy) wyruszam na Erasmusa do tego magicznego miasta. Przygoda ma trwać rok akademicki, będę studiować i mieszkać tam przez dwa semestry i ten rok chciałabym opisać na tym blogu.
Co mnie tam spotka, to się dopiero okaże. W tej chwili osiągnęłam mały sukces, opanowałam chaos ze zdjęcia (moja mina odzwierciedla bezradność wobec przytłaczającej ilości rzeczy, które koniecznie trzeba spakować ;)) i udało mi się spakować do 3 wielkich walizek oraz jednej małej kabinówki. Łatwo nie było, trochę logicznego myślenia i bezwzględność wobec chęci zabrania ze sobą połowy domu i całej szafy okazały się niezbędne. Więc jedziemy, cały majdan, kochany tata, który mnie zawiezie, ja :)
A dla potwierdzenia: tak, pierwsza stacja to foyer sióstr zakonnych, które wynajmują pokoje porządnym dziewczętom. Widocznie tak miało być :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz