poniedziałek, 24 października 2011

Sztuka nowoczesna i współczesna

Rodzice Gastona zapytali mnie kiedyś, czy lubię sztukę nowoczesną. Gdy uzyskali odpowiedź twierdzącą (niuans może być taki, że art modern mnie interesuje, a lubić tak szeroki nurt to bardzo dużo powiedziane) wręczyli mi jedno ze swoich zaproszeń dla dwóch osób na wystawę/wernisaż sztuki nowoczesnej i współczesnej Art Champs Elysees, która ma miejsce przez kilka dni w specjalnie zbudowanych pawilonach przy Polach Elizejskich. Z sztuką nowoczesną różnie bywa, wystarczy zajrzeć do Muzeum Pompidou, żeby stwierdzić, że kwestia tego czy coś sztuką jest albo nie jest dość sporna. Na szczęście wystawa nie rozczarowała mnie, a raczej bardzo zainteresowała i mile zaskoczyła. Przede wszystkim było zebranych bardzo dużo prac najróżniejszych artystów i to nie tylko obrazów, ale również fotografii, rysunków, trochę rzeźb i innych instalacji. Niektóre malowane atramentem, inne ołówkiem, akwarelą, jeszcze inne przy użyciu grubych warstw farby, prawie że trójwymiarowe, wyklejane kolaże, prace pop art oraz czarno białe fotografie- abstrakcjonizm przeplatał się z naturalizmem, cekinowe pantofelki z plastiku kontrastowały z meblami w stylu lat 60. Bardzo ciekawie, bardzo różnorodnie, a przede wszystkim poszczególne prace wzbudzały skrajne emocje- od mojego zachwytu po niesmak bądź zupełny brak zrozumienia. Niestety nie jestem znawcą, ale wydaje mi się, że o to właśnie w sztuce nowoczesnej chodzi- wzbudzać emocje i szokować. Prace poszczególnych artystów można było od razu kupić i zamówić, a ceny wahały się od kilkuset do kilkunastu tysięcy euro, ja jednak na nic się nie skusiłam ;)
A tu rzut okiem na Pola Elizejskie w barwach jesieni (zwracam uwagę, że przy niedzieli nie ma wcale mniejszych tłumów na najsłynniejszej ulicy Paryża) i po zmroku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz